Co na to Kościół Katolicki?

NPR to jedyna dopuszczona przez Kościół Katolicki metoda kontroli poczęć, dlatego wiele osób wierzących jest zaangażowanych w jej promocję. Poniżej możesz przeczytać wypowiedzi osób zaangażowanych w duszpasterstwo małżeństw i popularyzację katolickiej etyki seksualnej. Nauczenie Kościoła nie ma jednak wpływu na skuteczność i zasadność obserwacji kobiecego cyklu, dlatego rozpoznawanie płodności może stosować każdy bez względu na światopogląd.

"Często spotykam się z zarzutami, że Kościół przybiera postawę hipokryty: odrzuca sztuczną antykoncepcję, ale promuje naturalną o wątpliwej skuteczności. Rozróżnienie jest jednak inne i nie polega na tym, czy stosować naturalną, czy sztuczną antykoncepcję. Kościół po prostu jest przeciwny założeniom, jakie kryją się w antykoncepcji. Proponuje rozumne podejście do seksualności - tak, aby korzystać z niej jako daru jedności osób, uwzględniając fakt, że niekiedy są one płodne, a niekiedy nie. Zaleca raczej odkrywanie natury seksualności i korzystanie z tej wiedzy, niż stosowanie antykoncepcji, której założenia sugerują postawę przeciwko płodności. "Zabezpieczanie się" - co to naprawdę znaczy? Mówi się wprost o "zabezpieczeniu się" przed nieistniejącym jeszcze człowiekiem. Zostaje on postawiony w roli wroga miłości. Jest zagrożeniem. Wydaje się, że taki pogląd oznacza niedocenianie wartości człowieka w ogóle i że w szkodliwej sprzeczności stawia wartość ludzkiej wolności wobec innego istnienia. A co do skuteczności antykoncepcji, to Kościół nie tym się zajmuje. Uczy natomiast, że korzystanie z obserwacyjnej metody regulowania płodności jest moralne i racjonalne. Niebagatelną sprawą jest długofalowy skutek takiego podejścia do płodności jako do czegoś podlegającego ochronie. Metoda naturalna uczy wrażliwości i poszanowania osób w relacji seksualnej. Antykoncepcji częściej towarzyszą nadużycia, co w praktyce źle wróży miłości."

Źródło: Mirosław Pilśniak OP, Krótka kołdra. O dialogu małżeńskim, W drodze, Poznań 2010, s. 68-69.

"Wbrew powszechnej opinii, Kościół nie sprzeciwia się sztucznej kontroli urodzeń dlatego, że jest ona sztuczna. Sprzeciwia się on jej dlatego, że polega ona na antykoncepcji. Antykoncepcja z kolei oznacza posługiwanie się określonymi środkami w celu zniszczenia potencjalnej płodności danego stosunku seksualnego. Innymi słowy, partnerzy stosujący antykoncepcję decydują się na współżycie seksualne, a przewidując, że ten akt może zakończyć się poczęciem nowego życia, świadomie i dobrowolnie wyłączają z niego swoją płodność. (...) Podobnie, Kościół akceptuje NPR (kiedy istnieją słuszne powody unikania ciąży) nie dlatego, że są one "naturalne", a nie "sztuczne", tylko dlatego, że nie mają one charakteru antykoncepcyjnego. Para stosująca metody naturalne nigdy nie ucieka się do pozbawiania danego aktu seksualnego jego potencjalnej płodności. NPR to nie "naturalna antykoncepcja". Nie ma ono w ogóle charakteru antykoncepcyjnego."

Źródło: Christopher West, Dobra nowina o seksie i małżeństwie. Szczere odpowiedzi na pytania dotyczące nauki Kościoła, tłum. Mira Majdan, Wydawnictwo Księży Marianów MIC, Warszawa 2009, s. 166.

Podsumowując, Kościół Katolicki zezwala na regulację poczęć i nawet wskazuje, że w poważnych sytuacjach jest to odpowiedzialna decyzja. Jednocześnie celowe ubezpłodnienie aktu seksualnego uznaje za niemoralne i zachęca do hojnego rodzicielstwa i postrzegania dziecka jako daru Bożego.

Na podstronie Linki możesz znaleźć tytuły publikacji i adresy stron internetowych dotyczących katolickiej etyki seksualnej.